|
|
Blog > Komentarze do wpisu
żeby nie było,
że Was znów porzuciłam... Po prostu twórcza ostatnio nie jestem. A może włąśnie ciągle muszę być i na bloga już nie starcza? Żyję, robię, co trzeba (dokładnie tak - nie wszystko, co do mnie należy, ale jakoś udaje się wyczuć, ile koniecznie trzeba, i jakoś się prześlizguję), zmęczona, ale oko już prawie nie lata. Tylko króliczek nam niedomaga i to strasznie trudne widzieć, jak się zmaga ze słabością, przewraca, denerwuje etc (problemy neurologiczne) - ale może seria zastrzyków pomoże...
Pozdrawiam u progu grudnia i Adwentu:) sobota, 01 grudnia 2007, aphoper1
|
wiem, jak to trudne, moj poprzedni kroliczek mial przeciez raka:( najgorsze byly jego ostatnie dni, kiedy mial caly zaropialy pyszczek:( Mam nadzieje, ze Wasz dojdzie do siebie:))))